Tradycyjna ekonomia przez dekady opierała się na założeniu, że człowiek jest istotą w pełni racjonalną, zawsze podejmującą decyzje optymalizujące własną użyteczność. Jednak rzeczywistość dowodzi, że w procesach decyzyjnych kierujemy się często intuicją, emocjami i skrótami myślowymi. Odpowiedzią na tę rozbieżność jest ekonomia behawioralna, która w ostatnich latach zrewolucjonizowała sposób projektowania polityk publicznych. Zamiast zmuszać obywateli do określonych działań poprzez restrykcyjne zakazy czy kosztowne nakazy, państwa coraz częściej stosują tak zwane nudges, czyli delikatne „szturchnięcia”, które ukierunkowują wybory ludzi w stronę korzystnych dla nich i społeczeństwa decyzji, nie ograniczając przy tym ich wolności wyboru.
Mechanizmy działania nudges w praktyce państwowej
Koncepcja szturchnięć, spopularyzowana przez Richarda Thalera i Cass Sunsteina, opiera się na architekturze wyboru. Polega ona na takim zaprojektowaniu kontekstu, w którym podejmujemy decyzję, by nasze naturalne skłonności psychologiczne prowadziły nas do najbardziej pożądanego rezultatu. Przykładem klasycznego nudgingu jest domyślny zapis do pracowniczych planów kapitałowych. Badania pokazują, że ludzie mają silną tendencję do pozostawania przy opcjach domyślnych ze względu na tzw. lenistwo decyzyjne lub lęk przed zmianą status quo. Zmieniając punkt wyjścia z „musisz się zapisać” na „jesteś zapisany, chyba że zrezygnujesz”, ustawodawca drastycznie zwiększa poziom partycypacji w systemach oszczędnościowych bez naruszania autonomii jednostki.
Skuteczność tych narzędzi wynika bezpośrednio z ludzkich błędów poznawczych. Jednym z nich jest awersja do straty, czyli silniejsze odczuwanie bólu wynikającego z utraty czegoś niż radości z zysku o tej samej wartości. W polityce podatkowej instytucje wykorzystują ten mechanizm, informując w listach do obywateli nie o tym, co zyskają płacąc terminowo, ale o tym, jak wiele tracą (wraz z odsetkami i kosztami egzekucji), zwlekając z uregulowaniem należności. Tego typu subtelne modyfikacje komunikacji przekładają się na realną poprawę ściągalności podatków przy minimalnych kosztach administracyjnych.
Etyczne wyzwania wynikające z ingerencji w procesy decyzyjne
Wprowadzanie elementów ekonomii behawioralnej do polityki publicznej nie pozostaje jednak bez kontrowersji. Krytycy wskazują na potencjalne ryzyko manipulacji, argumentując, że projektowanie architektury wyboru w sposób celowy może być wykorzystywane przez rządy do promowania agendy politycznej, która niekoniecznie służy obywatelowi. Kluczowym terminem w tej debacie jest paternalizm libertariański. Zakłada on, że państwo ma prawo wpływać na decyzje ludzi w ich własnym interesie, o ile zmiany te są łatwe do uniknięcia i nie nakładają na jednostkę istotnych barier. Zatem jeśli szturchnięcie jest przejrzyste i pozwala na łatwą rezygnację z sugerowanej opcji, uznaje się je za etycznie dopuszczalne narzędzie zarządzania społecznego.
Dylematy etyczne pojawiają się również w kontekście transparentności działań rządu. Czy obywatel powinien być świadomy tego, że jego wybory są stymulowane przez algorytmy lub odpowiednio skonstruowane formularze? Zwolennicy nurtu behawioralnego podkreślają, że architektura wyboru istnieje zawsze – nawet jeśli jest nieprzemyślana. Brak „szturchnięcia” w formularzu urzędowym jest również formą projektu, który może nieświadomie zniechęcać ludzi do korzystania z przysługujących im praw. Z perspektywy etycznej, odpowiedzialne zarządzanie państwem wymaga świadomego projektowania tych mechanizmów w celu redukcji błędów poznawczych, zamiast pozostawiania ich przypadkowi lub nieefektywnym nawykom biurokratycznym.
Ekonomia behawioralna w służbie zdrowia i ekologii
Sektor ochrony zdrowia oraz polityka ochrony środowiska to obszary, w których zastosowanie ekonomii behawioralnej przynosi najbardziej wymierne korzyści społeczne. W medycynie publicznej nudges wykorzystuje się do zwiększania wskaźników szczepień poprzez zmianę sposobu przypominania o wizytach, czy promowanie zdrowszego odżywiania poprzez eksponowanie owoców i warzyw na poziomie wzroku w szkolnych stołówkach. Z kolei w polityce klimatycznej skutecznym narzędziem okazuje się informacja zwrotna oparta na normach społecznych. Porównywanie zużycia energii przez dane gospodarstwo domowe do średniego zużycia sąsiadów wywołuje zdrową presję społeczną, skłaniając ludzi do większej oszczędności bez konieczności podnoszenia cen energii.
Te przykłady wskazują na przejście od ciężkich regulacji prawnych ku bardziej subtelnemu zarządzaniu przez projektowanie zachowań. Zamiast karać za niepożądane postawy, państwo tworzy otoczenie, w którym dobre wybory stają się najprostszą i najbardziej naturalną ścieżką postępowania. Taka transformacja metod rządzenia świadczy o dojrzałości instytucji publicznych, które coraz lepiej rozumieją psychologię obywateli. W przyszłości można oczekiwać, że personalizacja szturchnięć oparta na big data pozwoli na jeszcze dokładniejsze dopasowanie polityk publicznych do indywidualnych potrzeb obywateli, co w efekcie może znacząco podnieść jakość usług publicznych przy zachowaniu wysokiego poziomu satysfakcji społecznej.